Jak zachować bezpieczeństwo w sieci?

Bezpieczeństwo danych w firmie i ochrona przed cyberzagrożeniami

Zacznijmy od prostego faktu: nikt z nas nie przychodzi do pracy z myślą o tym, jakby tu dzisiaj kliknąć w jakiś złośliwy link i zablokować firmowe komputery. Mamy swoje obowiązki, maile spływają lawinowo, telefony urywają się jeden po drugim, a faktura za materiały czy kuriera "do pilnego opłacenia" brzmi po prostu jak kolejne zadanie do odhaczenia. I właśnie na ten pośpiech, rutynę oraz zmęczenie czekają ludzie po drugiej stronie ekranu. Ataki na małe i średnie firmy to dzisiaj czysta statystyka – hakerzy nie szukają wielkich korporacji, szukają po prostu otwartych drzwi.

Ludzki błąd to nie wstyd, to po prostu rzeczywistość

W branży IT lubimy rzucać mądrymi terminami jak phishing czy social engineering, ale sprowadza się to do jednego: manipulacji. Dzisiejsze fałszywe wiadomości nie wyglądają już jak pisane łamaną polszczyzną maile z prośbą o pomoc od afrykańskiego księcia. To są idealnie podrobione wezwania, które na pierwszy rzut oka wyglądają kropka w kropkę jak powiadomienie z Outlooka, prośba o zmianę hasła w banku albo aktualizacja licencji programu subiekt z InsERT.

Najlepszy antywirus na świecie nie pomoże, jeśli sami podamy login i hasło na tacy. Dlatego zamiast nudnych, przymusowych szkoleń, z których pracownicy nic nie pamiętają, w firmie potrzebna jest prosta kultura ograniczonego zaufania i przede wszystkim – zasada, że lepiej dwa razy zapytać naszego informatyka o dziwny załącznik, niż raz kliknąć za dużo.

Dwa kroki do odcięcia 99% problemów

Gdybyśmy mieli wskazać jedną jedyną rzecz, która natychmiastowo podnosi bezpieczeństwo w firmie o kilkaset procent, byłoby to dwuskładnikowe uwierzytelnianie (2FA). To ten sam mechanizm, którego używasz, logując się do konta bankowego – oprócz wpisania hasła, musisz kliknąć potwierdzenie w telefonie albo przepisać kod z aplikacji.

  • Koniec z dramatem po wycieku hasła: Nawet jeśli pracownik niechcący wpisze hasło na fałszywej stronie, haker nic z tym nie zrobi. Nie ma Twojego telefonu w ręku, więc nie przejdzie dalej.
  • Menedżer haseł zamiast żółtych karteczek: Trzymanie haseł w pliku "hasla.txt" na pulpicie albo zapamiętanych w przeglądarce to proszenie się o kłopoty. Menedżery haseł robią wszystko za nas: generują ciągi znaków nie do złamania i same je uzupełniają.
Szybki test na podejrzaną wiadomość: Jeśli mail zmusza Cię do natychmiastowego działania ("Zablokujemy konto w 2 godziny!", "Niedopłata 1.50 zł, kliknij tutaj"), weź głęboki oddech. Presja czasu to ulubiona broń oszustów.

Zasada minimalnych uprawnień (czyli po co pani Kasi dostęp do serwera?)

Częstym grzechem w firmach jest dawanie każdemu pracownikowi dostępu do "wszystkiego", bo tak jest łatwiej i nikt nie musi co chwilę prosić o uprawnienia do folderu. Problem pojawia się wtedy, gdy jeden komputer w biurze złapie złośliwe oprogramowanie szyfrujące. Jeśli ten komputer ma dostęp do całego dysku sieciowego, wirus w kilka minut zniszczy dokumenty księgowe, kadrowe i produkcyjne całej firmy. Dostęp tylko do tego, co niezbędne do pracy – to nie brak zaufania, to czysta BHP.

Backup – Twoje jedyne prawdziwe koło ratunkowe

Możemy zabezpieczyć sieć na tysiąc sposobów, ale w IT obowiązuje zasada: nie pytaj, czy system padnie, tylko kiedy to nastąpi. Awaria dysku, przepięcie w sieci po burzy, zwykły ludzki błąd i przypadkowe skasowanie bazy danych, czy w końcu atak hakera. Wtedy liczy się tylko jedno: kiedy był robiony ostatni backup i czy na pewno da się z niego odzyskać dane.

Dobry backup działa w tle, sam, bez angażowania ludzi, najlepiej wysyłając dane do bezpiecznej chmury i na lokalny, odizolowany dysk. Jeśli masz działającą kopię zapasową, żadne żądanie okupu od cyberprzestępców nie jest w stanie sparaliżować Twojego biznesu.

Chcesz mieć z tym po prostu święty spokój?

Nie musisz stawać się ekspertem od zabezpieczeń, sieci i serwerów. Masz na głowie prowadzenie biznesu, zdobywanie klientów i pilnowanie zamówień, a technologia ma w tym pomagać, a nie spędzać sen z powiek.

W E-RFD nie rzucamy w klientów skomplikowanymi definicjami z podręczników. Siadamy przy kawie, sprawdzamy jak wyglądają Wasze codzienne procesy, gdzie leżą realne zagrożenia i po prostu je łatamy. Skonfigurujemy bezpieczną chmurę, ogarniemy automatyczny backup, wdrożymy Microsoft 365, zabezpieczymy Subiekta czy inne systemy InsERT i przeszkolimy Twój zespół tak, by każdy wiedział, jak nie dać się złapać na haczyk.

Napisz do nas w formularzu poniżej. Bez zobowiązań – pogadajmy o tym, co możemy u Ciebie usprawnić, żebyś mógł w końcu przestać martwić się o firmowe dane.